logo

Kampania społeczna

Jakiś czas temu w na telewizyjnych ekranach pojawiła się kolejna kampania KOCHAM NIE BIJĘ. Akcja szczytna, promująca dobro dziecka. Zakładam, iż przeciętny Polak widział i słyszał w mediach o nich. Ale czy się nad tym zastanawiał?

Wczoraj będąc na poczcie (z moim rocznym synkiem) zauważyłam małżeństwo w średnim wieku z dzieckiem. Matka uspokajała własną córkę słowami "przestań bo wyrzucę Cię za okno", "przestań Ty debilko", "kur... przestań, chora jesteś?!". Ojciec dziecka w tym czasie robił awanturę Pani w okienku, krzycząc i obrażając ją.

Obserwowałam całą sytuację i przyglądałam się ludziom, którzy milcząc przyzwalali na takie traktowanie dziecka. Co zawiniło dziecko? Pokazywało coś na półce i chciało o tym opowiedzieć. W pewnym okresie ojciec dał dziewczynce klapsa. Dziecko zaczęło płakać.

Nie wytrzymałam, spytałam się za co ją biją, przecież ona nic nie zrobiła?!

Wtedy w moją stronę posypały się przekleństwa.

Kiedy wychodziłam, jedna z obserwatorek tego zdarzenia powiedziała, że wielokrotnie była świadkiem podobnych scen w tej rodzinie, i słusznie, że się odezwałam. Droga Pani, nie są mi potrzebne pochwały. Istotne jest, żeby wszyscy zrozumieli, że bicie dziecka nie jest sposobnością wychowawczą, że najważniejszy jest wzajemny szacunek i przemyślenie.

A co Państwo zrobicie gdy będziecie w takiej sytuacji? Spuścicie głowy? Będziecie się bezczynnie przyglądać? Odejdziecie? Nie wolno nam, społeczeństwu pozwalać na takie traktowanie dzieci.